Człowiekowi, który, wznosząc się ponad codzienne sprawy, szuka łączności z Bogiem, Adwent,
a przede wszystkim Boże Narodzenie przypominają, że to Bóg podjął inicjatywę, by wyjść mu naprzeciw.
Stając się dzieckiem, Jezus przyjął naszą naturę i ustanowił na zawsze swoje przymierze z całą ludzkością. Możemy więc powiedzieć, że sensem nadziei chrześcijańskiej, przywołanej przez Adwent, jest pełne ufności, czynnej gotowości i radosnego otwarcia oczekiwanie na spotkanie z Panem. Przybył On do Betlejem,
by pozostać z nami na zawsze.
Jan Paweł II, 2003 r.
Rumia, I Niedziela Adwentu 2013
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
Kapelan Naczelny
Druhny i Druhowie!
Przed nami piękny czas ADWENTU. Czas, który kojarzy nam się z pierwszym śniegiem, porannym wstawaniem na roraty, przedświątecznym zakupami i sprzątaniem,
a przede wszystkim z duchowym oczekiwaniem na przyjście Pana.
To duchowe oczekiwanie na przyjście Jezusa, nie jest tylko czekaniem
do liturgicznego przeżycia świąt Bożego Narodzenia, ale tak naprawdę jest przygotowaniem do spotkania twarzą w twarz z Bogiem, kiedy nas powoła z tego świata. Oczekiwanie
to przygotowywanie. Jakże bardzo bliska nam harcerzom postawa – oczekiwanie
nie z założonymi rękami, zagapionych często w monitor komputera, czy marzących
o prezentach, które otrzymamy, ale podejmujących działania, służbę, dzieło miłosierdzia…
Pierwszym krokiem adwentowego oczekiwania powinno być przygotowanie serca – gorliwsza niż zwykle modlitwa, spowiedź święta, odczytywanie woli Boga, wrażliwość
na biedę ludzką.
Drugim krokiem jest działanie, które bez pierwszego kroku będzie tylko kolejną akcją do zaliczenia. W tym czasie Adwentu, mamy być Gwiazdą Betlejemską, czyli znakiem Boga, który ma się wyrażać w trosce o człowieka, o jego potrzeby – czasem wystarczy modlitwa, dobre słowo, uśmiech, kubek gorącej herbaty, a niekiedy potrzeba długofalowej pomocy materialnej. Służba bliźniemu zaczyna się w sercu. Papież Franciszek w jednym z przemówień powiedział jak powinna wyglądać pomoc bliźniemu, by była aktem miłosierdzia
– kiedy dajemy jałmużnę, spójrzmy potrzebującemu w oczy i dotknijmy jego ręki,
czy twarzy… Wtedy nawiązuje się ludzka, a nie sterylna, bezuczuciowa relacja. Dotknięcie człowieka to dotknięcie Boga. Bóg dotyka tego kto prosi i tego który daje!
Niech zbliżające się dni adwentowe pomogą nam odnaleźć Boga nie w symbolicznej stajence, lecz w drugim człowieku. Pamiętajmy, że zawsze, ilekroć wyciągamy ręce
do bliźniego jest Boże Narodzenie.
Czuwajmy
– to znaczy odszukujmy rysów Boga w drugim człowieku!
/-/ ks. hm. Kazimierz CHUDZICKI SDB
Kapelan Naczelny ZHR