ekskursja1Drugi weekend października był niezwykłym czasem, który minął nam pod hasłem EKSURSJI. Co kryje się pod tą nazwą? Jedenaście dziewczyn z całej Polski, którym na sercu leży sprawa wędrownictwa w naszej Organizacji, jeden dzielny Mąż i jeden młody Florek; ci wszyscy w otoczeniu pięknych Tatr i pod wodzą i opieką phm. Estery Klimy. Przekonajcie się, jak minęła tegoroczna wędrówka drużynowych wędrowniczych EKSKURSJA 2013!

Wszystko zaczęło się 11 października. Pod wieczór do Zakopanego zaczęły zjeżdżać drużynowe i instruktorski wędrownicze z Pomorza, Białegostoku, Mazowsza, Lublina i Małopolski. Rozpoczęłyśmy kominkiem, na którym mogłyśmy się poznać, a także zaznajomić z sytuacją wędrowniczek w różnych stronach Polski. Dobrze było usłyszeć jak rozwijają się poszczególne hufce i referaty, ale też przekonać się, że problemy, które pojawiają się w mojej warszawskiej drużynie, są znane także u innych drużynowych. A skoro tak – można wspólnie poszukać sposobu ich rozwiązania.

To właśnie starałyśmy się robić drugiego dnia EKSURSJI. W ciągu całego dnia w parach zastanawiałyśmy się nad rozwiązaniem problemów ruchu wędrowniczego oraz poprawą jego działania w niektórych płaszczyznach, takich jak PR, kategoryzacja drużyn, zloty wędrownicze itp. Ale oczywiście nie było to główną atrakcją tego dnia. Rano przejechałyśmy z Zakopanego do Palenicy Białczańskiej.

Tam zostawiłyśmy bagaże w siedzibie wolontariuszy TPN, zabrałyśmy worki oraz rękawice do zbierania śmieci i po krótkiej instrukcji na temat wolontariatu w TPN oraz wprowadzeniu do trasy Agnieszki – naszej Przewodniczki Tatrzańskiej ruszyłyśmy w góry. Przez Dolinę Roztokiekskursja2 doszłyśmy do Doliny Pięciu Stawów Polskich, a stamtąd przez Świstówkę do Morskiego Oka (a raczej pod nie, bo nie chciałyśmy spotkać tłumu turystów pod schroniskiem). Po drodze udało nam się zapełnić kilka worków śmieciami a także znaleźć 3 skrzynki geocachingowe. Pogoda była wymarzona, a jesienny krajobraz Tatr pozwolił nam naładować akumulatory na najbliższy czas. Wieczorem, mimo zmęczenia, znalazłyśmy jeszcze czas na omówienie obecnego regulaminu drużyn wędrowniczych, proponując różne zmiany i poprawki.

ekskursja5Niedziela była już dniem pożegnań, rozjeżdżałyśmy się do swoich miast od samego rana. EKSURSJA minęła szybko, ale w każdej z nas zostawiła pozytywny ślad: mogłyśmy zobaczyć z kim tak naprawdę współpracujemy, poznać się lepiej i dać wkład do rozwoju ruchu wędrowniczek w OH-ek. To dobry początek do rozpoczęcia nowej (lub, jak kto woli, kontynuacji starej) tradycji.

 

 

pwd. Zuzanna Wojnarowska wędr.