Dobre myśli

Jeśli las – to szumiący,
jeśli rzeki – urwiste,
a serce na złość ludziom
i naiwne, i czyste.

ks. Jan Twardowski

Miłość złota PDF Drukuj Email
Wpisany przez Anna Kowalska   
Poniedziałek, 21 Grudzień 2009 19:53

Fragment książki ks. Mieczysława Malińskiego - Zanim powiesz kocham

 

Miłość złota

 

Trzeci okres [miłości]- złoty - to czas tworzenia. To budowanie domu, to pragnienie dziecka, to okres intensywnej twórczości zawodowej. Najtrudniej o nim mówić. Podczas gdy o pierwszym i drugim okresie w literaturze, poezji, zwłaszcza w piosenkach jest materiału pod dostatkiem, na temat tego okresu miłości dojrzałej najtrudniej coś zacytować. To jest czas pokoju, ciepła, wzajemnego zaufania, poczucia bezpieczeństwa, oparcia w każdej sytuacji. Miłość dojrzała. Miłość o kolorze złotym. Występują w niej wszystkie poprzednie elementy - jest i podziw, zachwyt, choć nie jako niespodzianka i pierwsze odkrycie. Jest pragnienie bycia razem w sensie zjednoczenia. Ale przede wszystkim jest tu twórczość, budowanie..

Jest dziecko - dzieci - chciane, oczekiwane. Jest może wychodzenie rano po świeże bułki. Jest może podawanie ciepłych skarpet, ale to wszystko z radości, która jest kwiatem miłości - że można ukochanemu człowiekowi sprawić choć drobną przyjemność. W tym okresie nie przeszkadzają miłości nawet słabości odkrywane czy odczuwane u partnera. Jest tylko troska, by go przed nimi uratować, by one nie zagroziły mu, by go nie zniszczyły. Miłość dojrzała - prawdziwa miłość. To czas dawania. Bo jak pierwszy i drugi okres mają wyraźne elementy brania, tak teraz dochodzi się do istoty miłości, a jest nią bezinteresowność. Daję nie dlatego, że już dostałem ani nie dlatego, że kiedyś dostanę. Nie ma tu żadnego przeliczania: ile ja tobie, ile ty mnie. Ile ja tobie uśmiechów, przebaczeń, przyniesienia gazety, zrobienia herbaty. Daję dlatego, że cię kocham: za nic. I każde takie dawanie jest radością. "Cieszę się, że mogę ci sprawić radość, że jesteś choć troszkę szczęśliwszy, bo przecież to jest moim głównym marzeniem".

Może to słowo "dawanie" jest słowem za konkretnym, zbyt jednoznacznym. Nie oddaje dobrze tego, o co naprawdę chodzi. Ktoś może zrozumieć, że trzeba tego umiłowanego człowieka zasypywać od rana do wieczora swoimi uśmiechami, dobrymi słowami, swoimi wszelakimi usługami, prezentami - niezależnie czy on tego chce, czy nie chce, czy on tego potrzebuje, czy nie potrzebuje, zupełnie mechanicznie, aż do przejedzenia, aż do zdemoralizowania go, rozleniwienia. Może jestem przesadnie ostrożny. Ale wolę na zimne dmuchać, żeby nie doszło do nieporozumienia. Może tu trzeba by posłużyć się sformułowaniem Gabriela Marcela - "być do dyspozycji". Ale to z kolei brzmi zbyt materialnie, porównując człowieka z narzędziem. Może lepsze byłyby jeszcze inne słowa: "być gotowym" - być gotowym do wszelakiego działania, które jest potrzebne dla ukochanego człowieka.

 

 

Rozważania o kolorach wiary – wiara złota

 

To już IV Niedziela Adwentu. Do świąt Bożego Narodzenia coraz bliżej i... coraz szybciej. Zastanówmy się przez chwilę nad pytaniem: co adwent zmienił w naszym życiu?

Te dni miały być czasem czerpania ze Źródła Bożej Miłości: roraty, rekolekcje, spowiedź święta, modlitwa... A jednocześnie miały być to dni dzielenia się: czasem, wiedzą, umiejętnościami, służbą... Miłość dawana, wiara dzielona przybierają kolor złoty. Inaczej obumierają!

W dzisiejszą niedzielę widzimy Maryję, która niosąc Jezusa pod sercem, z pośpiechem, podąża do Elżbiety. Nie zostaje w domu! Idzie służyć! W czasie tego spotkania matek w stanie błogosławionym, pierw jeszcze nienarodzony Jan Chrzciciel, a potem jego matka Elżbieta, rozpoznają obecność Boga w swoim domu /por. Łk 1,39-45/.

Wiara złota to niesienie innym Orędzia Zbawienia. Nie przez słowa, ale przez dzielenie się z innymi miłością. Maryja „tylko” poszła i Bóg został w Niej rozpoznany!

 

Przesłanie na dziś: Żyjmy tak, by inni patrząc na nas pytali o Boga, który jest źródłem naszej wiary i miłości.

 

Jak to zrobić? Może w wieczór wigilijny zapukaj do drzwi samotnej sąsiadki, schorowanego bliźniego, matki samotnie wychowującej gromadkę dzieci i podziel się opłatkiem życząc „Błogosławionych Świąt”. Dla Ciebie to może być nic wielkiego - tak jak Maryja „tylko” przyjdziesz. Ale dla nich będziesz „znakiem” Boga, Jego Miłości i tego, że nie zapomina o swoich dzieciach.

 

Wasz Kapelan

ks. hm. Kazimierz Chudzicki SDB

wraz z Zespołem ds. Wychowania Religijnego

 

Konkurs adwentowy

 

Pytanie na IV tydzień Adwentu:

 

W IV niedzielę Adwentu Jezus nazywany jest Kluczem Dawida. Który prorok używa tego określenia mówiąc o Mesjaszu?

 

Prawidłowe odpowiedzi prosimy przesyłać do środy 23.12 (włącznie), na adres aniak[at]twarda.pan.pl, nagrodą będzie płyta Marcina Stycznia Pieśń o Bogu ukrytym.

 

Rozwiązanie konkursu z minionego tygodnia – Liturgiczny kolor III niedzieli Adwentu to różowy, dlatego że niedziela ta jest niedzielą radości (gaudete). Różowy jest kolorem, który wyraża przewagę światła, czyli też bliskość przyjścia Jezusa.

 

Nagrodę wylosowała dh. Asia Paprotny. Gratulujemy Zwyciężczyni i prosimy o kontakt - podanie adresu pocztowego, na który możemy przesłać płytę.

Zmieniony ( Piątek, 08 Styczeń 2010 15:50 )