Warsztaty Rad Drużyn Górnośląskiej Chorągwi Harcerek

Pniem się wzwyż, czyli Warsztaty Rad Drużyn 2015

Zjechały się do Bielska-Białej. Wysypały się z pociągów, autobusów i aut. Zdobywały szczyty, uczyły się, poznawały świat, były detektywami. Do domów powróciły z nową wiedzą, umiejętnościami, w pełni zmobilizowane i zmotywowane. Mowa oczywiście o uczestniczkach tegorocznych Warsztatów Rad Drużyn Górnośląskiej Chorągwi Harcerek Ad Fontes. Ale po kolei.

12031368_921554877892463_321337704478445943_o

Ewelina, Julia, Nikola, Zosia, Kasia i Basia z bytomskiej piątki dotarły do Bielska. Ledwo zdążyły zrzucić kurtki, płaszcze i plecaki i przywitać się z pozostałymi uczestniczkami, a już coś się działo. Najpierw zjadły, potem pośpiewały, a potem umundurowały się i wyruszyły na apel. Następnie kominek. Kominek o motywacji. Druh Marcin Mucha powiedział im o niej co nie co, czyli rozprawiał o osiołku z marchewką i kijem i o ludziach pierwotnych. Oczywiście z odniesieniem do harcerstwa. A potem obejrzały pokaz slajdów z rowerowego jamboree po Azji. Zdjęcia i opowieści były wspaniałe. Aż chce się powiedzieć: ahoj przygodo!

Gdy tylko rano otworzyły oczy, zdały sobie sprawę, że to będzie dzień pełen wrażeń. I miały rację. Rano cała grupa podzieliła się na patrole według funkcji. Potem te patrole wyruszyły na długą wędrówkę w górę. Wspinały się dzielnie, przezwyciężały własne zmęczenie i poznawały się wzajemnie, aż w końcu osiągnęły szczyt: Magurkę Wilkowicką. Tam uczestniczyły w zajęciach i zjadły obiad. Podczas drogi powrotnej zmoczył je deszcz, który jednak nie schłodził ich zapału. Po powrocie zastępowe obejrzały zdjęcia i wysłuchały kilku słów na temat podróży i podróżowania. Natomiast drużynowe i ich przyboczne miały szkolenie finansowe.

1488101_923270921054192_3231045326010426521_n

Jednak prawdziwa zabawa rozpoczęła się później. Uczestniczki zauważyły wywieszoną w szkolę klepsydrę o treści: zmarł Theodor Sixt. I się zaczęło. Każda drużyna otrzymała nazwisko. Nasza piątka stała się rodem Protznerów. A następnie wszystkie rodziny wyruszyły na pogrzeb Theodora. Ale okazało się, że pojawiły się komplikacje. Możliwe, że Theodor wcale nie umarł śmiercią naturalną, a jego testament to falsyfikat. Protznerowie rozpoczęli śledztwo. Według wskazówek dotarli do żony zmarłego, rozmawiali z jego przyjacielem, lekarzem, mafią i innymi podejrzanymi. W całym mieście kryły się poszlaki, a ich zadaniem było je odnaleźć i poskładać w logiczną całość. I choć nie do końca się udało, to zabawa była przednia a humory znakomite. Gra terenowa uznana została jednogłośnie za najciekawszą i najbardziej wciągającą w tym stuleciu. Po zakończeniu śledztwa i ustaleniu prawdziwego toku wydarzeń wyczerpani detektywi wsunęli się w śpiwory i spali aż do rana.

Po każdej zabawie trzeba posprzątać. Tak więc cały poranek druhny poświęciły na zamiatanie, zmywanie, odkurzanie i krzątanie się po szkole. A jako że to była niedziela, to po spakowaniu ruszyły na mszę harcerską. Była to już niestety końcówka warsztatów. Czekał ich jeszcze tylko apel podsumowujący. Z dumą informuję, że bytomski hufiec zwyciężył warsztatową rywalizację, nasza drużyna otrzymała miano ZŁOTEJ KONICZYNKI. Gratulujemy też drużynom srebrnej i zielonej koniczynki, oraz wyróżnionym gromadom zuchowym.

Dumne jesteśmy także, bo nasza drużynowa pwd. Ewelina Skotarska została utytułowana Najlepszą Drużynową Chorągwi.

12079299_921564941224790_8423196828835245917_n

Warsztaty były dla nas niesamowitym, owocnym, radosnym i bardzo pozytywnym przeżyciem. Nauczyłyśmy się skąd czerpać motywację, i że warto podejmować wysiłek, że razem możemy więcej, i że podróże to coś fantastycznego, że wsparcia zawsze możemy szukać u przyjaciół z drużyny, i że harcerstwo to coś, bez czego nie potrafiłybyśmy żyć. Za ten wspaniały czas dziękujemy Bielsku, a w przyszłym roku zapraszamy do Bytomia.

 trop. Zofia Michlowicz
5 BDH „Nadzieja” im. Zgrupowania „Radosław”
Bytomski Hufiec Harcerek „Żywioły”

Zdjęcia źródło FB Chorągwi

Author: GKHek

Share This Post On
Share This